My: jeden pies, duuużo kotów, jedna rodzina

okładka

Pewnego dnia w naszym domu pojawił się szczeniak. Kudłaty, arogancko pewny siebie, tym błogosławionym przekonaniem, które posiadają niektóre jednostki ludzkie - JESTEM NAJWIĘKSZYM DAREM DLA ŚWIATA.

Od tej pory i świat, i dom stanęły na głowie. Najczęściej wydawanym, oprócz soczystych przekleństw, okrzykiem, był wrzask: "Garet, fe!" I tak nam już zostało...

Ponieważ najskuteczniejszym sposobem oswojenia okrutnej rzeczywistości wydawało mi się zawsze znalezienie jej aspektów humorystycznych, zaczęły powstawać zapiski o Garecie. Krótko mówiąc - książka jest rozpaczliwym odruchem instynktu samozachowawczego.

Wszystko, co jest w niej opisane, wydarzyło się naprawdę.

Zdecydowanie nie polecam Garetowych opowieści ludziom lubiącym zwierzęta w sposób zdroworozsądkowy; wręcz odradzam czytanie. Ten specyficzny pamiętnik dedykuję tym, którzy kochają zwierzaki całym sercem, jak pełnoprawnych partnerów - czujących, myślących. Wyjątkowych już choćby dlatego, że nigdy nie zdradzą, nie kryją się za maskami, a swoje uczucia wyrażają w sposób otwarty i jednoznaczny.

Pamiętajcie, że żyją krócej niż my i są całkowicie zależne od nas - za bezgraniczną miłość, którą nas darzą przez całe swoje życie, winni im jesteśmy, oprócz odwzajemnienia tego cudownego uczucia, także pełną, najlepszą z możliwych, opiekę.

Czy zauważyliście, jak wielu rzeczy możemy nauczyć się od zwierząt? Choćby szczerego okazywania uczuć. Jeśli jesteś smutny, bądź smutny, a nie wyszczerzaj zębów w konwulsyjnym, fałszywym uśmiechu, bo i tak nikt w to nie uwierzy. Jeśli jesteś szczęśliwy, pokaż to, a cały świat się do ciebie uśmiechnie. Jeśli kochasz, nie bój się tego okazać. Nie stosuj gierek, manipulacji, bo możesz stracić jedyną okazję na taki cud, jak odwzajemnienie uczucia. Nie czekaj, aż staniesz się idealny - piękniejszy, zgrabniejszy, sławny i bogaty (bo się nie staniesz, a czas płynie i okazje nie lubią się powtarzać) - bądź prawdziwy.

Zwróćcie uwagę na to, jak zwierzęta wspaniale traktują swoje ciała. Z jaką uwagą, troską i czułością. I to bez względu na to, czy to ciało jest zgrabne i umięśnione, czy grube i pokryte naroślami, czy rachityczne i wyleniałe. One po prostu troszczą się najlepiej, jak potrafią, o to ciało, które mają. Bo jest jedynym, jakie mają. Jesteśmy w takiej samej sytuacji, ale nie potrafimy tego. Krytykujemy, maskujemy, katujemy, wstydzimy się.

Tylko nie pomyślcie, że piszę to dlatego, że tak się świetnie wyedukowałam! A, gdzie tam... Obserwuję i zazdroszczę. Chciałabym taka być. Prawdziwa, nie stosująca całego arsenału mechanizmów obronnych z lęku przed odrzuceniem i oceną. Ale chyba jedno życie to za mało, żeby się tego nauczyć...

Niemniej, wyjaśnia to fenomen niezmiennej miłości, jaką darzymy zwierzę przez całe jego życie - od lat niemowlęcych, kiedy potyka się o własne łapy, a ogon traktuje jak przyczepione do siebie niezrozumiałe, samodzielnie funkcjonujące istnienie, aż po wiek sędziwy, czyli pampersy, codzienne mycie i suszenie, kroplówki i zacieśnienie więzów z weterynarzem do tego stopnia, że ma w waszej łazience własny ręcznik, w kuchni własny kubek, a przed domem oznakowane swoim imieniem miejsce do parkowania.

Podstrona "Wy", to miejsce na korespondencję, Wasze opinie, wspomnienia, przeżycia, uczucia. Oczywiście po moderacji i usunięciu ewentualnych obraźliwych czy niesmacznych treści. Choć mam nadzieję, że takich nie będzie :).

Kolejne, to lata życia Gareta i nasze - migawki, trochę zdjęć.

"Ogryzki" to felietony, czyli niekoniecznie konwencjonalne, nieco zgryźliwe spojrzenie na świat.

Kim jesteśmy "My", zapewnie wiecie już z książki:))

książka

Zaprzyjaźnione i polecane strony

MONIKA SZWAJA

WYDAWNICTWO SOL

WETERYNARZ RADZI

PORTAL REGIONALNY - eOLKUSZ

SKARBIEC OLKUSKI

Poprawny CSS!

Valid XHTML 1.0 Transitional